Przetrwali w Brzedni

„Proszę pani, a kiedy pojedziemy na wycieczkę? A na ile dni?”. Tymi dwoma pytaniami uczniowie prześladowali mnie od kilku miesięcy, choć od dawna było wiadomo, że wraz z koleżankami Dorotą Świerczyńską i Moniką Szafirską zdecydowałyśmy się na zapewnienie naszym podopiecznym z klas pierwszych prawdziwie survivalowej rozrywki.

Od 9 do 11 czerwca uczniowie klas pierwszych przebywali w Brzedni, nieopodal Dolska, gdzie w urokliwie położonej leśniczówce przeżywali pierwszą, wspólną, pozaszkolną, przygodową wycieczkę, której na pewno na długo nie zapomną. Pod opieką instruktorów: pana Michała i pana Macieja przekonywali się nie tylko, na co ich stać, ale również mogli sprawdzić, czy potrafią działać w grupie. Kto przyjechał jako maminsynek, wyjeżdżał mądrzejszy o bezcenne doświadczenia. „Szkoła przetrwania” – brzmi strasznie, nieprawdaż…? I na tym koniec strachu! Patrząc na rozradowane miny naszych uczniów w ostatnim dniu i smutek z powodu zakończenia traperskiej przygody, nie mam wątpliwości, że wyjazd ten okazał się strzałem w dziesiątkę.

Jakie zajęcia stały się źródłem radości dla naszych uczniów? Przeprawa przez bagna, desant wodny, poligon chemiczny (obsługa masek przeciwgazowych), zajęcia traperskie, przejazd wojskowym autem po leśnych drogach, kąpiele w jeziorze, strzelanie z łuku, pełnienie nocnej warty i wiele innych, których opisanie byłoby tu dość karkołomne.

Wniosek z wycieczki? 1. Można samemu po sobie sprzątać – każdy jednak jest w stanie w końcu dać mamie święty spokój i pozwolić jej odetchnąć. 2. O kulturze człowieka świadczy sposób, w jaki formułuje on swoje myśli. Piękny i wolny od wulgaryzmów język daje poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że nie tylko otaczający nas ludzie, ale i my sami, możemy poczuć się lepiej. 3. W zgranej grupie można dużo zdziałać – słuchajmy siebie nawzajem.

Zbiorowe pragnienie…? „Czy za rok możemy pojechać na tydzień do Brzedni?!? Niech nam Pani już zarezerwuje termin!”. I to by było na razie na tyle. Ahoj, Przygodo!

Paulina Grzesiak