„Lilije” Adama Mickiewicza …

… na szkolnej scenie

Zbrodnia to niesłychana,
Pani zabija pana;
Zabiwszy grzebie w gaju,
Na łączce przy ruczaju.

Tak zaczyna się znana ballada Adama Mickiewicza pt. „Lilije”. To właśnie na tym romantycznym utworze skupili się w drugim semestrze nauki uczniowie uczęszczający na zajęcia koła teatralnego w Gimnazjum nr 3 w Swarzędzu. Praca najpierw skoncentrowana była na zrozumieniu ballady – już na samym początku pojawiły się niedomówienia związane z barierą językową. W końcu od powstania tego utworu minęło 200 lat!

Następnie przyszedł czas na przydział ról. Zbrodniarką została Agata Szatkowska z klasy 2d. Uczennica ta wykazała się świetną pamięcią – już na kolejnej próbie swobodnie mówiła, nie sięgając do scenariusza! W rolę pustelnika wcielił się Jakub Dopieralski z klasy 1a – udało mu się wykreować postać skłonną do głębokiej refleksji, pełną mądrości życiowej. Braćmi zabitego pana zostali Krzysztof Andrzejewski i Oskar Byczkowski z klasy 1d. Obaj dzielnie walczyli o względy bratowej. Zabitym przez niewierną żonę mężem został w naszej sztuce Patryk Karpiński z klasy 1d. W rolę dziecka wcieliła się Marysia Ciećmierowska z klasy 1a, natomiast gosposię złej pani odegrała Eunika Korcz z klasy 3b. Kwestię narratora wypowiedziała Dominika Dolińska z klasy 3b. Przy sprzęcie nagłaśniającym natomiast czuwał Olgierd Podalak Laskowski.

Przedstawienie nie mogłoby się odbyć bez odpowiedniej scenografii. Tutaj bardzo pomogła Natalia Echaust z klasy 3c – dzięki jej pomysłom dom zbrodniarki i chatka pustelnika przybrały stosowny wygląd. Przy okazji dziękuję też Basi Mroczek z klasy 3a, która asystowała Natalii. Pomocną dłoń wyciągnęła również nauczycielka historii, pani Izabela Kurowska, która wypożyczyła nam z sali historycznej stosowne kostiumy dla braci i męża nieboszczyka.

Czy przedstawienie, które wystawione zostało 6 czerwca na szkolnej scenie, było udane…? Według mnie tak – wiem, ile trudu kosztowało osiągnięcie końcowego efektu. Dla moich uczniów była to momentami nużąca, ale jednak owocna praca. Aby dobrze wypaść na scenie, należało przede wszystkim ćwiczyć pamięć i opanować tremę.

Stanisław Wyspiański pisał, że aktorów „na to powołano, by biorąc na się maskę i udanie, mówili prawdy ludzkiej przykazanie”. I nasi aktorzy, choć młodzi, wyrazili na scenie myśl przewodnią literatury romantycznej, zgodnie z którą: nie ma zbrodni bez kary. Uważny widz (czytelnik) ballady „Lilije” wyciągnął zapewne jeszcze jeden ważny wniosek: nie ma zdrady i kłamstwa bez konsekwencji… Na dodatek: raczej niewesołych…

Paulina Grzesiak

fot. Z. Filipowicz: