Co to była za wycieczka!

     Kto? Drugoklasiści z wychowawcami i dwoma panami Marcinami: pilotem i kierowcą. Kiedy? 23-26.05.2017. Gdzie? Wyspa Wolin, Międzyzdroje, Świnoujście. Jak? Świetnie, ale...za krótko! Tyle w telegraficznym skrócie. A szczegóły?

     We wtorek o 7.00 wyruszyliśmy nad polskie morze. Nim dotarliśmy do „Kaliszanki” w Świnoujściu zahaczyliśmy o Woliński Park Narodowy, gdzie powitaliśmy całkiem okazałe żubry, potem stanęliśmy na wysokim klifie na Kawczej Górze i przespacerowaliśmy się Aleją Gwiazd. Pod wieczór powitaliśmy „Kaliszankę”, której musieliśmy się nauczyć, np. jak bezszelestnie zamykać drzwi (niezwykły wyczyn); której tajemnice odkrywaliśmy, m.in. w Narnii (oj, działo się, działo) i w której udowodniliśmy, że gimnazjalista jest kulturalny.

     Środowy poranek powitał nas chłodem, deszczem, więc wyruszyliśmy do Stawy Młyny (punkt nawigacyjny na falochronie) – wiatr próbował urwać nam głowy (całkiem dosłownie). W godzinach popołudniowych zdobyliśmy najwyższą latarnię morską na polskim wybrzeżu (68m, 320 schodów), a później podeszliśmy do Fortu Gerhada, gdzie na własnej skórze poczuliśmy,  co to znaczy wojskowa służba. Zwiedziliśmy fortecę pod opieką  „podłego”  pruskiego żołdaka. W czasie marszruty po terenie i wnętrzach Fortu poznaliśmy jego historię, przechodząc jednocześnie kilka prób, które sprawdziły, że nadajemy się do wojskowej służby!

     Czwartek to spotkanie z granicą polsko – niemiecką, zmagania intelektualne (wzbudziły podziw emerytowanej, niemieckiej nauczycielki) oraz sportowe.

     Piątek to spotkanie w czasie – Wioska Słowian i Wikingów na Wolinie, więc … rzut młotem, zdobywane runy, strzał z łuku, podpłomyki i inne atrakcje.

     Co jeszcze? Ogromna dawka humoru (wtajemniczeni wiedzą – „jeśli ogryzki, to nie nasi” 😀 ), super atmosfera, codzienne spacery nad brzegiem morza, zachody słońca, mecze i przeprawy promem.

     Dziękujemy wszystkim za niepowtarzalne chwile 😀

A. Kot