Lekcja życia

Po raz pierwszy w historii Gimnazjum nr 3 w Swarzędzu uczniowie w ilości stanowiącej jedną trzecią społeczności tej placówki, wyruszyli pod opieką nauczycieli na zieloną szkołę. W poniedziałek 30 maja pożegnali się z rodzicami na dworcu kolejowym w Poznaniu, by przywitać się z nimi w piątek 3 czerwca.

Wyjazd obfitował w atrakcje. Sam przejazd pociągiem był nie lada urozmaiceniem w życiu młodzieży rzadko korzystającej z tego środka transportu. Wspólnie podziwialiśmy piękno Krakowa (zarówno w nocy, jak i w dzień) i poznawaliśmy jego historię, rozwiązując quest. Kolejny dzień wycieczki skłonił nas do refleksji nad losem więźniów zamordowanych  w Auschwitz-Birkenau, gdzie podzieleni na grupy, pod opieką wspaniałych przewodników zwiedzaliśmy te okupione ludzkim cierpieniem miejsca.

Prosto z Brzezinki, pogrążeni w zadumie, wyruszyliśmy autokarami do Białki Tatrzańskiej, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w dwóch pensjonatach. W obu było nam jak w niebie! A jedzonko? Palce lizać!

Trzeci i czwarty dzień wspólnego bytowania spędziliśmy w dwóch różnych grupach – jedna pojechała w Tatry Wysokie na Słowację (Popradzki Staw i Szczyrbskie Jezioro), druga natomiast do Zakopanego.

W środę zapewniono nam nietypową atrakcję: trzy godziny rozrywki z kapelą góralską! Były tańce, śpiewy i nauka zbójnickiego!

W ostatnim dniu wycieczki młodzież korzystała z atrakcji Termy Bania w Białce Tatrzańskiej oraz z kręgielni.

Jednak niech się komuś nie wydaje, że słowo „szkoła” kryjące się w haśle „zielona szkoła” wprowadzać może w błąd. Tyle atrakcji… Gdzie tu szkoła? Myślę, że wyjazd ten był dla wszystkich (i nauczycieli, i uczniów) bardzo pouczający. Mogliśmy się lepiej poznać, wspólnie doświadczać nowego, uczyć się cierpliwości, szacunku i opanowania. Uczniowie dzielnie pracowali też nad swoimi dziennikami podróży, które musieli co wieczór uzupełniać. W dziennikach pojawiły się zadania z niemal wszystkich przedmiotów szkolnych.  Efekty ich pracy zostaną sprawdzone, a najlepiej wypełnione dzienniki nagrodzone.

Nie jest łatwo zorganizować takie przedsięwzięcie, dlatego na podziw zasługują te osoby, dzięki którym wyjazd ten się udał. Pod przewodnictwem pani Doroty Świerczyńskiej i pani Jolanty Badury sztab organizacyjny nauczycieli przez cały rok szkolny pracował nad realizacją tego pomysłu.

Czy było warto? Jestem pewna, że tak. To, co najpiękniejsze, warto zostawić w pamięci. Niech przynosi dobre owoce.

Paulina Grzesiak