Czy warto mieć w domu biblioteczkę, czyli…

… debata na wesoło  😀

W ramach realizowanego w naszej szkole projektu „Szkoła z Klasą” 25 marca odbyła się w naszej szkole Debata Oksfordzka, której celem było zastanowienie się, czy warto, czy też nie mieć w domu biblioteczkę. Tezy broniła grupa propozycji, która tworzyły dziewczęta z klasy 1A: Julia Dolata, Marysia (Margot) Słupczyńska i Julia Przybylska. Ich oponentkami były uczennice z klasy 3C: Wiktoria Florczyńska, Karolina Stankowska i Kinga Lewandowska. W rolę Marszałek wcieliła się Marta Schulz, a Sekretarz  Monika Stelmaszewska.

Obie strony ze wszystkich sił starały się przekonać słuchaczy do swoich racji.

Lider propozycji Julia Dolata apelowała, by biblioteczka była w każdym domu. Pozwoli to zaoszczędzić czas, dostarczy cennej wiedzy, wzbogaci słownictwo, umożliwi samodoskonalenie, np. korzystając z poradników można zostać mistrzem cukiernictwa, nauczyć się uprawiać pomidory, robić na drutach, czy, jak jej brat, grać na gitarze. Domowa biblioteczka to rozrywka na wyciągnięcie ręki.

Marysia Słupczyńska przypomniała myśl Marii Dąbrowskiej „Książka i umiejętność czytania to jeden z największych wynalazków ludzkości”. Dzięki książkom rozwijamy się intelektualnie, możemy rozszerzać swoje zainteresowania, kolekcjonować książki na interesujący nas temat. Dzięki książkom mamy także coś do powiedzenia na wiele tematów, a od tego tylko krok do poznania kogoś interesującego o podobnych zainteresowaniach…

Julia Przybylska podkreślała, że nie wyobraża sobie domu bez biblioteczki. Książki to ważna rzecz w życiu każdego człowieka: uczy i rozwija, dostarcza rozrywki, upiększa nasze mieszkanie.

Argumenty opozycji odwoływały się do ekonomii (Po co kupować książki, przecież są drogie? Można je wypożyczyć z biblioteki…), poczucia estetyki (biblioteczka szpeci i zagraca mieszkanie), ekologii (Ile drzew trzeba wyciąć…), a nawet medycyny (wszak nie wszyscy regularnie odkurzamy swoje książki, więc na nich zbierają się wywołujące alergie roztocza). Nie wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że biblioteczka może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia! Dziewczęta z 3C otworzyły nam oczy i uświadomiły, że spadający regał biblioteczki może znacząco nas lub naszych bliskich uszkodzić!

Karolina Stankowska zwróciła uwagę wszystkim rodzicom, że ich radość spowodowana posiadaniem przez ich latorośl książek w pokoju może być przedwczesna. Książka wydrążona w środku to przecież wspaniała skrytka, w której można przechowywać różne niedozwolone rzeczy, takie jak papierosy, alkohol, itp. Nie omieszkała przy tym zademonstrować publiczności takiej spreparowanej książki, co wywołało zrozumiały aplauz wśród młodej widowni.  Podsumowująca wystąpienie opozycji Kinga Lewandowska zaapelowała więc: „Wszystkim biblioteczkom mówimy stanowcze nie!”

Debatantki zarówno opozycji, jak i propozycji wytoczyły ciężkie działa w postaci argumentów, które miały przekonać publiczność do ich racji. Dały się poznać jako świetne, dojrzałe mówczynie, które z zapałem i zaangażowaniem potrafią przekonać do najbardziej nawet absurdalnego zdania.